Facebook

Newsletter

Jesli chcesz być informowany o nowościach w naszym serwisie

Projekty IS

Czasopismo IS

Ministerstwo sportu i turystyki

Potencjał polskiego sportu jest zaprzepaszczany

Rok temu pojawił się na kongresie trenerów w Spale zaledwie trzy dni po swojej nominacji i obiecał, że rewolucji w przeddzień igrzysk olimpijskich nie zrobi. Po roku wrócił w to samo miejsce, ale z zupełnie innym przekazem. Minister sportu i turystyki WITOLD BAŃKA uważa, że związki działają w większości nieefektywnie, polski sport marnuje swój potencjał, a start Rio był rozczarowaniem. Minister przybliżył temat w rozmowie z SEBASTIANEM PARFJANOWICZEM.
 
Im więcej czasu mija od igrzysk olimpijskich, tym – mam wrażenie – ocena startu jest coraz bardziej surowa. Mimo 11 medali. Dlaczego?
 
Jeszcze podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro mówiłem, że nawet jeśli przekroczymy magiczną liczbę dziesięciu medali, reformy będą potrzebne. Wielokrotnie podkreślałem, że Polska jest krajem, który ma znacznie większe możliwości niż zdobycie 11 medali i nadal jestem tego zdania. Po zakończonych igrzyskach, zgodnie z zapowiedziami, przeszliśmy w ministerstwie do działań. Rozpoczęliśmy wdrażanie zmian w zakresie ustawy o sporcie, a także ustawy o zwalczaniu dopingu w sporcie. Pracujemy nad kodeksem dobrych praktyk w zakresie zarządzania związkiem sportowym. Jestem przekonany, że te zmiany są potrzebne i mogą przynieść korzyści. 
Stawiamy na dyscypliny, które przynoszą sukcesy.
 
Mówi Pan o nowej ustawie o sporcie i dużych zmianach w finansowaniu związków. Jakie będą podstawowe założenia tej reformy?
 
Związki sportowe powinny działać transparentnie i przejrzyście. Jednym z podstawowych założeń jest walka z nepotyzmem. W ustawie o sporcie wprowadzony zostanie m.in. zakaz zasiadania w zarządzie związku sportowego osób, które posiadają akcje lub udziały w spółkach realizujących zadania na rzecz polskiego związku sportowego. Zakaz pełnienia funkcji członka zarządu dotyczyć będzie także sytuacji, w której osoba bliska posiada akcje lub udziały w spółkach świadczących usługi na rzecz danego związku. Osoby bliskie dla członka zarządu pzs mające działalność gospodarczą nie będą mogły świadczyć usług na rzecz danego związku. Wprowadzony zostanie zakaz sprawowania funkcji członka zarządu pzs przez byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa PRL, a także obowiązek składania oświadczeń lustracyjnych. Będą też wprowadzane zmiany poza ustawą. Wprowadzamy nowe zapisy umów zawieranych pomiędzy Ministerstwem Sportu i Turystyki a polskimi związkami sportowymi, w tym precyzyjne umowy dotacyjne. MSiT wprowadzi także zasady dobrego zarządzania w polskich związkach sportowych. Od przestrzegania tych zasad zależeć będzie również wysokość finansowania danego związku.
 
Czy zmierzamy powoli w kierunku specjalizacji, stawiania na wybrane dyscypliny i czy będzie to kurs trwały? Czy zamierzamy wybrać nasze narodowe konkurencje i je finansować konsekwentnie?
 
Będziemy stawiać na kluczowe dyscypliny sportu takie jak choćby kolarstwo, wioślarstwo, kajakarstwo czy lekkoatletyka. To, co najważniejsze - podkreślałem już wielokrotnie - to by władze polskich związków sportowych zrozumiały, że finansowanie z budżetu państwa nie jest prawem, a przywilejem. Dodatkowo chcemy wspomóc związki w pozyskiwaniu środków finansowych ze spółek z udziałem Skarbu Państwa. To drugie rozwiązanie da możliwość finansowania tym związkom, które naprawdę są w stanie przedstawić mądry plan rozwoju danej dyscypliny, a które do tej pory nie miały jeszcze spektakularnych osiągnięć na arenie olimpijskiej.  
Nie boi się Pan pogłębiania dystansu i tego, że niektóre dyscypliny będą konsekwentnie marnieć? Przykład boksu. Albo pływania, które jeszcze rok temu miało wyniki. Karanie dyscyplin za jeden gorszy olimpijski start może być ryzykowne.
To nie jest żadna kara. Nasze decyzje są konsekwencją działań związków sportowych, działań przez lata, a może właściwie zaniechań tych działań. Przykro to stwierdzić, ale większość polskich związków sportowych tkwi w marazmie.  Brytyjczycy mają na to prosty sposób, wpierają tych, którzy zasługują na wsparcie. Tak jak mówiłem, tym najlepszym będziemy pomagać się rozwijać, tym słabszym wskażemy odpowiednie kierunki i pokażemy, gdzie mogą szukać dróg rozwoju. Związki, w których brakuje obecnie sukcesów medalowych na poziomie seniorskim, będą miały możliwość rozwijać sport dzieci i młodzieży dzięki środkom z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej. Będziemy liczyć, że w tym obszarze wykażą się skutecznością, odbudują potencjał swojej dyscypliny i zaczną osiągać sukcesy także w kategorii seniorów. Jeśli chcemy na kolejnych letnich igrzyskach cieszyć się z 15, może 20 medali olimpijskich, musimy działać zdecydowanie i nie poddawać się presji otoczenia. Zdaję sobie sprawę, że wielu prezesów związków było przyzwyczajonych do tego, że fundusze z ministerstwa są zawsze, bez względu na wyniki. Ja chcę to zmienić. Chcę, by pieniądze otrzymywali naprawdę Ci, którzy chcą i mają pomysł na rozwój polskiego sportu, którzy mądrze inwestują pieniądze, wyławiają talenty, dbają o dzieci i młodzież, szukają następców gwiazd, stawiają na mądre szkolenie.
 
Sport wyczynowy musi się wiązać z wynikiem. Związki będą się zobowiązywać i z tych zobowiązań będą rozliczane – mówił Pan w Spale. Czy tak zaawansowane biznesowo podejście w sporcie nie jest zbyt odważne? To jednak tylko sport. Jak na przykład ocenić Pawła Fajdka, który od lat wygrywa na zawołanie, ale tego obiecanego wyniku na igrzyskach nie osiąga.
 
Proszę zatem spojrzeć na lekkoatletykę, której Paweł Fajdek jest przedstawicielem. Kiedy jednemu zawodnikowi powinęła się noga, drugi natychmiast zastąpił go na podium. O to właśnie chodzi w budowaniu sukcesu. Nie można liczyć gwiazd polskiego sportu na palcach dwóch rąk. Nie można liczyć, że ci najwięksi nie skończą kariery, bo jak to zrobią, to nie będzie miał kto zdobywać medali. Chcemy zmusić polskie związki sportowe do zaprzestania działalności krótkodystansowej. Ważne jest budowanie sportu latami, nie miesiącami. 
 
Mówił Pan na konferencji o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu związków. Czy można prosić o przykłady? Nie chodzi rzecz jasna o konkrety, a o wskazanie najczęstszych zachowań, niszczących polski sport.
 
W wielu związkach pojawiają się problemy z transparentnym wydatkowaniem środków. Tak było choćby w przypadku Polskiego Związku Tenisowego, który musi zwrócić ministerstwu blisko 300 tys. zł. Do resortu napływają liczne skargi na funkcjonowanie związków, co chwilę dowiadujemy się o nowych konfliktach, ze związków wycofują się sponsorzy. To pokazuje, że potencjał polskiego sportu jest zaprzepaszczany. Medale, wielkie sukcesy olimpijskie, zwycięstwa na międzynarodowych arenach powinny być impulsem do zmian i szansą na rozwój, a tak się w wielu przypadkach nie dzieje.
 
Mówił Pan o owocnej wizycie w Wielkiej Brytanii. Jakie najważniejsze rozwiązania systemowe można od nich zaczerpnąć?
 
Skuteczność i konsekwencja – to najważniejsze kwestie. Podczas minionych igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro Wielka Brytania zajęła drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. To pokazuje, że obrany 20 lat temu, po nieudanych igrzyskach w Atlancie, kierunek był słuszny. Brytyjczycy postawili na długoletnią reformę i to przyniosło wymierny efekt. W Polsce przez lata brakowało spójnej strategii, w szczególności inwestowania długofalowo w rozwój poszczególnych dyscyplin. Dlatego ta droga jest moim zdaniem słuszna. Tak jak mówiłem już wcześniej, musimy postawić sobie cel – na przykład Tokio, 20 medali – i precyzyjnie określić, gdzie jesteśmy w stanie to osiągnąć. Ta odpowiedź będzie determinowała nasze działania systemowe, w tym strategię rozwoju, szkolenia i finansowania. 
 
Co zrobić, by nie było tak jak mówił w Spale trener Kaliszewski – wygrywają tylko ci sportowcy i trenerzy, którzy sami wokół siebie stworzą system?
 
Każdy trener i każdy zawodnik, który jest wybitny, będzie tworzył swój system rozumiany przez skupienie wokół siebie ludzi chcących z nim pracować na jego zasadach. Naszym celem jest umożliwienie realizacji założeń treningowych wybitnych indywidualności także w ramach funkcjonowania związku sportowego. 
 
Mówił Pan o sztabie przygotowań olimpijskich – zimowym i letnim. Kiedy powstaną, jacy ludzie wejdą w skład, o czym będą decydowali?
 
Sztab przygotowań powstanie w przyszłym roku i wtedy przedstawimy szczegóły. 
 
Kwestia ostatnia: rok ministra Bańki. Mówiono, że młody, że niedoświadczony. Z czego jest Pan najbardziej zadowolony, a co jest najważniejszym celem na kolejne miesiące?
 
Zrobiliśmy w ministerstwie przez ten rok bardzo dużo. Postawiliśmy na budowę sportu dzieci i młodzieży. Wprowadziliśmy program KLUB, w ramach którego bezpośrednio wsparliśmy ponad 2 tysiące małych i średnich klubów kwotą blisko 24 mln zł. Przywracamy program SKS, dzięki któremu będziemy finansować dodatkowe lekcje wychowania fizycznego w szkołach. Będziemy we wszystkich gminach w Polsce. Projektem objętych zostanie 350 tysięcy uczniów. Wspomniana już wcześniej ustawa o sporcie, Kodeks Dobrych Praktyk Sponsoringowych, ustawa o zwalczaniu dopingu w sporcie, w ramach której powołujemy Polską Agencję Antydopingową. Zwiększamy liczbę kontroli antydopingowych. Podnieśliśmy wysokość nagród za medale igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich. Wyższe o sto procent nagrody otrzymali wszyscy sportowcy pełnosprawni i niepełnosprawni. Budujemy i rozwijamy infrastrukturę sportową. Tylko w 2016 roku wsparliśmy 700 inwestycji kwotą 420 mln zł. Nie zapominajmy także o turystyce. Wprowadziliśmy Turystyczny Fundusz Gwarancyjny – jest to zabezpieczenie turystów w przypadku niewypłacalności biur podróży. Zorganizowaliśmy akcję Polska Zobacz Więcej – Weekend za Pół Ceny, dzięki której zachęcamy wszystkich do turystyki krajowej. Ubiegłoroczna edycja pokazała, że w Polsce jest potencjał, a najwyższe turystyczne wskaźniki od lat tylko utwierdzają nas w przekonaniu, że Polska jest coraz bardziej atrakcyjna dla Polaków i gości zagranicznych. To, co robimy od roku w resorcie, to budowa sportu transparentnego, uczciwego i przede wszystkim efektywnego. Stawiamy na turystykę jako dziedzinę gospodarki dochodową i bezpieczną dla Polaków. W kolejnych latach będziemy to kontynuować.
 
 (TVP SPORT)