Facebook

Newsletter

Jesli chcesz być informowany o nowościach w naszym serwisie

Projekty IS

Czasopismo IS

Paraolimpizm

Paraolimpijczycy pokazali radość sportu

Karnawał sportu?

albo

Dwa miliony widzów na paraolimpiadzie

 

Kilkadziesiąt dni po olimpiadzie (7 września) ponownie zapłonął znicz w Rio de Janeiro, aby do 18 września oznajmiać światu, że zawody jeszcze trwają. Swoją formę sportową w XV Igrzyskach Paraolimpijskich demonstrowali sportowcy z niepełnosprawnościami z całego świata. Łącznie 159 państw zgłosiło swoich zawodników do rywalizacji.

 

Po raz pierwszy zabrakło zawodników z Rosji. Po raz pierwszy była drużyna tzw. uchodźców (IPA). Po raz pierwszy igrzyska odbyły się w Ameryce Łacińskiej. Po raz pierwszy włączono do rozgrywki dwie dyscypliny, które jak dotąd nie pojawiały się na igrzyskach paraolimpijskich. Były to kajakarstwo oraz triathlon. Ponad 4300 zawodników rywalizowało w 22 sportach. 

Można się zastanowić i zadać pytanie, co świat chce zobaczyć na paraolimpiadzie? Ponad dwa miliony widzów przyszło pooglądać rywalizację sportową, gorąco kibicować zawodnikom. Sam byłem świadkiem, jak podczas finału piłki nożnej dla niewidomych (five-a-side football), w którym Brazylijczycy walczyli o złoto, kibice zagryzali wargi, kneblowali sobie usta flagą, aby zachować regulaminowy spokój i ciszę podczas rozgrywki. Przecież zawodnicy niewidomi muszą słyszeć piłkę. Co prawda jest ona uzbrojona w dzwonki, które podczas toczenia się wydają charakterystyczny ton. Ale to zadanie wcale nie jest łatwe, gdy parę tysiący gardeł wydaje dźwięk zachwytu. Najlepsi potrafią podać do nogi przez całe boisko, prowadzą piłkę jak „przyklejoną” do nogi, strzelają w światło bramki. Jak to możliwe? Ciężko trenują.

Inny aspekt, który wyraźnie odróżnia igrzyska paraolimpijskie, to fakt rozegrania 528 konkurencji. Często z uwagi na wyrównanie szans w poszczególnych sportach łączy się startujących w grupach dysfunkcji, tzw. klasach startowych.

 

220 rekordów świata

 

Podczas igrzysk paraolimpijskich w 2016 roku zostały wręczone medale w nowych dyscyplinach. Międzynarodowy Komitet Paraolimpijski (IPC), który jest głównym organizatorem paraolimpiady, cały czas umożliwia udział w rywalizacji sportowej jak największej liczbie osób. W wielu konkurencjach, aby mieć pewny medal, trzeba „złamać” rekord świata. Kibice na stadionach w Rio, fani oglądający transmisje w TV i internecie mogli oglądać 220 rekordów świata. O poziomie rywalizacji, który z roku na rok jest coraz wyższy, może również świadczyć liczba 432 rekordów paraolimpijskich ustanowionych w Rio.

Aby wzmocnić trafność decyzji kadry zarządzającej sportem paraolimpijskim, w wiosce olimpijskiej stworzono miejsce, gdzie każdy z zawodników mógł wyrazić swoją dumę, opowiedzieć o tym, jak rozumie wartości paraolimpijskie, takie jak równość, inspiracja i odwaga. Mógł wskazać swojego kandydata do rady zawodników. Frekwencja w głosowaniu była wysoka, ponad połowa uprawnionych do głosowania wskazała sześciu zawodników, których zadaniem przez kolejne cztery lata będzie reprezentować interesy zawodników przy IPC.  Tym razem Polacy nie mieli swojego kandydata do Rady Zawodników. Niemniej tematy związane z liderowaniem, przywództwem, podwójną karierą zawodników, a wreszcie szeroko pojętą edukacją paraolimpijską były szeroko omawiane podczas tzw. imprez satelitarnych i każdy zainteresowany mógł w nich uczestniczyć. Trzeba pamiętać, że organizatorzy proponowali cały szereg spotkań, konsultacji, seminariów po to, aby wytłumaczyć światu, na czym polega bohaterstwo herosów sportu i jak ich wysiłek może zmienić świat i zainspirować ludzi. Podczas paraolimpiady widać jak na dłoni, jak wiele różnych rodzajów niepełnosprawności, niepowodzeń potrafi wygenerować pozytywny obraz świata i zademonstrować niesamowitą walkę o swoje prawa, o miejsce w historii sportu.

 

Każdy upadek może być początkiem

 

Teren wioski olimpijskiej (od Igrzysk w Seulu są to te same obiekty sportowe jak w sporcie tzw. kwalifikowanym) stanowił swoistą enklawę zawodników. Polską ekipę reprezentowało 96 startujących sportowców, w tym 36 kobiet i 54 mężczyzn oraz czterech pilotów i dwóch przewodników. 57 osób liczyła ekipa współpracująca z zawodnikami. Funkcję chorążego ekipy powierzono Rafałowi Wilkowi, który nie zważając na niechlubną historię chorążych, już za kilka dni odbierał złoty medal po zwycięstwie w jeździe indywidualnej na czas w kolarstwie ręcznym (handbike). Ten zawodnik zadziwia cały świat, jest niepokonany, silny i nadzwyczaj utalentowany. Podobnych jemu sportowców mamy w polskiej kadrze jeszcze kilku. To oni zapewnili nam 10. miejsce w rankingu generalnym, zdobywając 9 złotych, 18 srebrnych, 12 brązowych medali. I nie porównujmy tego z olimpijczykami, nie porównujmy z Chińczykami, którzy zdobyli w sumie ponad 100 medali paraolimpijskich, zapewniając sobie tym samym pierwsze miejsce w rankingu państw, wyprzedzając Wielką Brytanię i Ukrainę.

Każdy upadek to może być początek. Paraolimpijczyk wie, jak  zwyciężać, jak nie poddawać się i walczyć. Dla wielu z nich włożenie dresu z orzełkiem na piersi to spełnienie marzeń. Wielu z nich może być wzorem do naśladowania. Nie widzą przeszkód i przez sport pokazują, jak można walczyć o swoje prawa. Tam w Rio de Janeiro mieli wyjątkową okazję do sprawiedliwej oceny swych umiejętności na oczach całego świata. A co może i bardziej wartościowe, zademonstrować ludziom, kim są i jakie mają marzenia. Tak naprawdę nic nas nie różni, a paraolimpiada pokazuje światu jeszcze jeden ważny aspekt, o którym często zapominamy: sport to świetna zabawa, radość i entuzjazm tak fantastycznie demonstrowany przez paraolimpijczyków.