Portal Instytutu Sportu – Państwowego Instytutu Badawczego dla trenerówinsp.pl
Forum Trenera, strona główna

Jasny cel Polskiego Związku Biathlonu. Agnieszka Cyl: chcemy ściągnąć Puchar Świata do Polski

- Chcemy zbudować mocne drużyny zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. Tak, by w Pucharze Świata było nas widać całą grupą, a nie były to tylko pojedyncze wystrzały wynikowe – mówi Agnieszka Cyl, nowa prezeska Polskiego Związku Biathlonu, w rozmowie z “Forum Trenera”.

8 min czytaniaTekst: Rozmawiał Tomasz Kalemba 29 października 2026
Agnieszka Cyl przemawia przy mikrofonie
Fot. Polski Związek Biathlonu

Rozmawiał Tomasz Kalemba

„Forum Trenera”: Od kilku miesięcy jest pani prezeską Polskiego Związku Biathlonu. Przyzwyczaiła się pani do nowej roli?

Agnieszka Cyl: – Tak, i muszę powiedzieć, że czuję się dobrze w nowej roli. Jest dużo pracy, więc nawet nie ma zbyt wiele czasu na to, by się zastanawiać. Od kilku lat pracowałam w związku, więc miałam pojęcie, jak to będzie wyglądało. Trzeba było tylko w moim przypadku przeorganizować zakres obowiązków i już powoli bardziej działam jako prezeska, a nie jako dyrektorka sportowa w związku.

Bardzo różnią się od siebie te funkcje?

Jest duża różnica. Bez dwóch zdań. Dyrektor sportowy ma bardzo dużo pracy, ale przede wszystkim z zawodnikami i z trenerami. Rola prezesa jest zupełnie inna. Muszę dbać o wizerunek Polskiego Związku Biathlonu, ale też o dokumentację związaną z ministerstwami, z którymi współpracujemy. Trzeba znać się na tym. Staram się też dużo rozmawiać z ludźmi, bo dzięki temu jest łatwiej zorganizować jak najlepsze życie dla związku.

Brakuje pani kontaktu z zawodnikami?

Niestety nie mam czasu na to, co wcześniej było dla mnie normą.

W jakiej kondycji przejęła pani związek?

W przyzwoitej. Mamy dobry czas. Zaczyna się czteroletni cykl olimpijski i mamy młode kadry. Uzupełniliśmy sztaby szkoleniowe o asystentów, ale też fizjoterapeutów. Jesteśmy w dobrym momencie na dynamiczny rozwój i jak najlepsze przygotowanie do czterolecia olimpijskiego.

Przedstawiciele Polskiego Związku Biathlonu podczas konferencji
Fot. Polski Związek Biathlonu

Wspomniała pani o młodych kadrach. To dla waszego związku bardzo ważne, bo rysuje się ciekawa perspektywa.

Dbamy jednak też o to, by zapewnić dobre i zrównoważone szkolenie także tym młodszym zawodnikom. Zależy nam na tym, żeby kluby były wyposażone we wszystko, co będzie potrzebne. Wiadomo, że to jest proces i potrzeba kilku lat, żeby wszystko się unormowało. Natomiast plany i jakieś pierwsze kroki zostały wykonane. To ma być dla nas kapitał na przyszłość.

To cieszy, bo szkoda byłoby, żeby w polskim biathlonie znowu pojawiła się pokoleniowa dziura. Ta najbardziej widoczna była u mężczyzn, bo u kobiet zmiana warty przechodziła zdecydowanie płynniej, choć nie obyło się bez obniżenia poziomu.

Chcielibyśmy uniknąć takiej sytuacji, z jaką mieliśmy do czynienia. Od pewnego czasu zarówno biathlon żeński, jak i męski, rozwija się w naszym kraju. Obie reprezentacje poszły do przodu. Wykonały kolejny krok w kierunku światowej czołówki. Mamy młode seniorki, ale też wiele obiecujących zawodniczek w młodszych kadrach. Będzie na czym budować przyszłość polskiego biathlonu. To cieszy, bo w seniorskiej kadrze mamy rozstrzał wiekowy. Jest kilka starszych zawodniczek, dlatego trzeba się przygotować na kolejną zmianę pokoleniową. Na pewno bardzo pomoże nam w tym to, że w Pucharach Świata mamy pięć miejsc startowych, a to znaczy, że automatycznie będzie mogło startować więcej dziewczyn na tym najwyższym poziomie. Jesteśmy zatem w komfortowej sytuacji, bo można spokojnie przygotowywać się do najważniejszych startów, rywalizując przy tym z najlepszymi na świecie. Cieszę się też z progresu, jaki dokonała kadra męska. W końcu w gronie panów znowu widać nas na świecie. Mam nadzieję, że zawodnikom trenera Urosa Velepca uda się stabilnie punktować w Pucharze Świata, a panowie, którzy będą startować w Pucharze IBU, będą zajmować wysokie lokaty. Dzięki temu będziemy mieli możliwość wymiany kadry, jeśli ktoś będzie słabiej startował w Pucharze Świata.

Celem jest walka o medal olimpijski za cztery lata zarówno w gronie kobiet, jak i mężczyzn?

Celem jest zbudowanie takich grup, które mogą robić wyniki. Chcemy mieć mocne drużyny zarówno u kobiet jak i męzczyzn. Tak, by w Pucharze Świata było nas widać całą grupą, a nie były to tylko pojedyncze wystrzały wynikowe.

Jak duże są grupy zawodników na zapleczu, z którymi możemy wiązać nadzieje i którzy mają stanowić w przyszłości o sile naszych reprezentacji?

Na dzisiaj mamy ośmiu mężczyzn, z których każdego stać na zrobienie dobrego wyniku w przyszłości. Nie są to wiekowi zawodnicy, bo najmłodszy z nich jest z 2005 roku. Nawet jeśli taki biathlonista awansuje dopiero za cztery lata do pierwszej kadry, to wciąż będzie on młody. Wśród kobiet ta grupa jest liczniejsza. Mamy 12-13 biathlonistek, które w ciągu najbliższych czterech lat mają szansę na uzyskiwanie znaczących wyników. Nie powinno być zatem problemu ze zmianą pokoleniową w kadrze pań. Wygląda to wszystko obiecująco, ale w sporcie nie ma nic pewnego. Zobaczymy, jak będzie wyglądał rozwój tych zawodniczek i zawodników. Przekonamy się, czy rzeczywiście stać ich na taki rozwój, jaki zakładamy. Jeśli tak, to na pewno polski biathlon pójdzie do przodu.

Najważniejsze jest chyba też to, że udało się utrzymać trenerów seniorskich kadr, bo to są jednak fachowcy. Zwłaszcza Uros Velepec. To było w ogóle niesamowite, że trener tego pokroju trafił do Polski. Świetnie, że udało się przedłużyć wszystkie te umowy.

Rzeczywiście, bardzo się z tego cieszę. Szczególnie z tego, że zechciał z nami zostać Uros. Kilkanaście miesięcy temu udało się z nim rozpocząć współpracę i już są efekty, a do tego on widzi duży potencjał w naszych biathlonistach. Liczę, że współpraca z nim zapewni nam rozwój szerokiej grupy panów. W biathlonie tak ważna jest stabilność, dlatego ostatnią rzeczą, jakiej byśmy chcieli, to coroczna wymiana sztabów szkoleniowych. Zobaczymy jednak, jak to wszystko się potoczy, ale mam nadzieję, że to będzie spokojne czterolecie pod tym względem, ale za to radosne, jeśli chodzi o wyniki.

Agnieszka Cyl przemawia przy mikrofonie
Fot. Polski Związek Biathlonu

Jak wygląda sytuacja finansowa związku, bo na stronie internetowej trudno znaleźć sponsora generalnego?

Finanse są naszą największą bolączką. Nie mamy sponsora strategicznego, a przecież wiadomo, że od stabilności finansowej związku zaczyna się droga do sukcesu. Finansowanie z Ministerstwa Sportu i Turystyki jest teraz naszym głównym środkiem utrzymania. Jeśli mielibyśmy sponsora, to wszystkie programy, jakie moglibyśmy wdrożyć, dzięki którym nasze kluby i dzieci były lepiej zaopiekowane, przyspieszyłyby rozwój biathlonu w Polsce. Sport jest brutalny, bo rządzi w nim pieniądz. Na ten moment i tak cieszę się, że możemy na dobrym poziomie szkolić grupy reprezentacyjne i stać nas na zatrudnienie dobrych fachowców. Mam nadzieję, że znajdziemy sponsora, bo jesteśmy coraz bardziej widoczni i stajemy się coraz bardziej medialni. Idziemy do przodu i liczę na to, że to przykuje uwagę. Mamy dużo do zaproponowania. Mamy świetną młodzież i bardzo dobrych seniorów i seniorki, więc dlaczego miałoby się nie udać pozyskać strategicznego sponsora.

Do tego jednak potrzebny jest chyba przede wszystkim dobry wynik. On generuje zainteresowanie mediów i sponsorów. Też chyba jednak nie można dążyć do tego za wszelką cenę?

Przede wszystkim musimy myśleć o długofalowym rozwoju zawodników od podstaw. Jeśli będziemy bardzo mocno kładli nacisk na to, żeby w przyszłym roku były wyniki nawet medalowe i cały czas będziemy to powtarzali, to nic z tego nie wyjdzie, bo ci zawodnicy są młodzi i muszą nabrać ogłady poprzez nabijanie godzin treningowych. Muszą stanowić silną grupę, bo jeśli z przyczyn losowych wypadnie nam jednak zdolna osoba, czego nikomu nie życzę, to musimy mieć, kim ją zastąpić. Dlatego tak ważne jest zwracanie uwagi na rozwój całej grupy. Na pojedynczej zawodniczce czy zawodniku nie zbudujemy zbyt wiele.

Startowała pani w czasach, kiedy biathlon w Polsce był naprawdę bardzo popularny. Była w tym zasługa sukcesów Tomasza Sikory, a potem Krystyny Pałki, Weroniki Nowakowskiej, Magdaleny Gwizdoń czy Moniki Hojnisz-Staręgi. Uda się znowu zainteresować nasze społeczeństwo tą atrakcyjną dyscypliną?

Myślę, że jesteśmy w dużo lepszym miejscu, niż byliśmy 15 lat temu. Oczywiście brakuje takiego wyniku, jaki zrobił Tomasz Sikora. Mam nadzieję, że w przyszłości, czy to nasze panie, czy to panowie, będą w stanie powtórzyć ten sukces. Jesteśmy na dobrej drodze. Mamy mądrych trenerów i mamy asystentów. Sztaby są inaczej skonstruowane niż za czasów, kiedy ja startowałam. Do tego jest totalnie inny dostęp do wiedzy, do badań. Dużo lepszy. I to stawia nas już w lepszej pozycji. Wszystko będzie zależało od mobilizacji naszych zawodników i ich inteligencji.

Myślicie o tym, żeby sprowadzić Puchar Świata do Polski, czy w ogóle nie ma takiego tematu?

Oczywiście, że myślimy. Robimy wszystko, żeby nasze ośrodki były na to gotowe. Obecnie mamy tylko jeden w Jakuszycach, który ma licencję B. Chcielibyśmy, żeby on na przełomie czterech lat dostał licencję A, dzięki czemu mógłby gościć największe zawody. To jest jednak długi proces. Na pewno jest potrzeba zorganizowania w Jakuszycach pełnego sztucznego naśnieżania, bo ocieplenie klimatu i utrzymanie pokrywy śnieżnej w dzisiejszych czasach jest bardzo trudne. Prawda jest taka, że nikt nam nie przyzna licencji A, jeśli nie będziemy mieli tego zapewnionego. Oczywiście myślimy też o innych ośrodkach. Chcielibyśmy, by w pierwszej kolejności otrzymały licencję B, by można było tam organizować Puchar IBU i zawody juniorskie. Może to się uda. Cały czas się rozwijamy i mamy w tym duże wsparcie Ministerstwa Sportu I Turystyki. Jestem zatem dobrej myśli. Jeśli chodzi o Jakuszyce, Duszniki-Zdrój czy trasy na Kubalonce, to mamy tam bardzo dobre strzelnice. Wystarczy nieco dopracować trasy i zadbać o całą infrastrukturę zewnętrzną. Trzeba pracować na to, żeby się te ośrodki rozwinęły i wtedy będziemy mieli szansę zorganizować takie zawody. Jeśli uda się w ciągu czterech lat podziałać coś w tym kierunku, to będzie naprawdę sukces. Ważne jest jednak też, żeby przy ośrodkach szkoleniowych zbudować dodatkowe małe strzelnice, by zadbać o odpowiednie wytrenowanie młodych zawodników.

Agnieszka Cyl na spotkaniu w sali konferencyjnej
Fot. Polski Związek Biathlonu

Mamy na tylu dobrze wyszkolonych trenerów w naszym kraju, by z czasem wzięli oni na siebie rozwój polskiego biathlonu, czy to wciąż jest bolączka związku?

Szkolimy naszych trenerów i mamy coraz więcej młodych polskich szkoleniowców. Niektórzy z nich pracują przy naszych zagranicznych trenerach i nabierają doświadczenia. Pod tym względem robimy na pewno krok naprzód. Myślimy przyszłościowo, nie tylko o naszych zawodnikach, ale również kadrach szkoleniowych.

Dyscypliny: Biathlon

Najnowsze w Forum Trenera

Wszystkie artykuły
  1. Nauka i technologia30 października 2026

    Od „czucia mistrza” do systemu. Olimpijska Agenda SI, inwestycje gigantów technologicznych i mapa drogowa dla polskiego sportu

    Mistrza można wychować dzięki wybitnemu trenerowi. Żeby mistrzów było więcej, potrzebny jest system. Sztuczna inteligencja może w tym pomóc, ale tylko wtedy, gdy zbudujemy ją na …

    12 min
  2. Odżywianie i regeneracja30 października 2026

    Co piąty sportowiec toczy walkę, której nie widać

    Żywienie jest jednym z głównych filarów i kluczowym czynnikiem warunkującym maksymalne wykorzystanie zdolności wysiłkowych sportowca. Optymalną dietę zawodnika należy postrzegać …

    18 min
  3. Rozmowy o treningu29 października 2026

    Wojciech Topór: są same plusy powrotu do Polski Stefana Horngachera

    – Każdy z zawodników kadry B może nas zaskoczyć w tym sezonie. I mówię to z pełnym przekonaniem. Wciąż mamy rezerwy i nad tym pracujemy – powiedział Wojciech Topór, trener kadry B …

    12 min
Program
Forum Trenera
Organizator
Instytut Sportu – Państwowy Instytut Badawczy