Zdrowie psychiczne trenerów – niewidzialna strona sportu wyczynowego

Autor: Tomasz Kowalski IS-PIB
Artykuł opublikowany: 3 lipca 2026

Przy okazji XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina d’Ampezzo 2026 odbyło się pierwsze w Polsce badanie dotyczące zdrowia psychicznego trenerów wyczynowych i osób współpracujących. Wnioski są alarmujące.

Kiedy myślimy o zdrowiu psychicznym w sporcie, pierwsze skojarzenie niemal zawsze dotyczy zawodników. Tymczasem za każdym olimpijczykiem stoi sztab ludzi: trenerzy, fizjoterapeuci, lekarze, psychologowie, dietetycy, technicy, koordynatorzy zespołów. Ich dobrostan rzadko stanowi temat zainteresowania, analiz czy działań. Czy słusznie? Nieliczne badania z różnych krajów, dyscyplin i poziomów zaawansowania wskazują, że niekoniecznie.

Co wiemy o zdrowiu psychicznym trenerów

Przez lata badania nad zdrowiem psychicznym w sporcie koncentrowały się niemal wyłącznie na zawodnikach. Regularnie dowiadujemy się o wyzwaniach światowych gwiazd sportu związanych ze zdrowiem psychicznym, a ich historie skłaniają do refleksji nad presją towarzyszącą zawodowej rywalizacji. Jednak dopiero w ostatniej dekadzie zaczęto poważnie przyglądać się trenerom. Wyłaniający się obraz jest niepokojący: dostępne wyniki wskazują, że trenerzy doświadczają wysokiego poziomu stresu, wypalenia i klinicznie istotnych symptomów zaburzeń psychicznych. Badania te są  jednak nieliczne i pochodzą głównie z zachodnich krajów wysokorozwiniętych, gdzie świadomość społeczna w tym zakresie okazuje się większa, a systemy organizacji sportu są zazwyczaj efektywniejsze niż w Europie Środkowo-Wschodniej. W Polsce pierwsze badanie dotyczące zdrowia psychicznego trenerów wyczynowych i osób współpracujących odbyło się przy okazji XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina d’Ampezzo 2026 w ramach współpracy Instytutu Sportu – Państwowego Instytutu Badawczego oraz Komisji Medycznej PKOl. Zanim przejdziemy do omówienia wyników, warto przyjrzeć się sześciu kluczowym obszarom, które fachowa literatura przedstawia jako czynniki ryzyka i ochrony zdrowia psychicznego trenerów sportowych wysokiego poziomu:

1) Charakterystyka pracy – wysokie wymagania zawodowe to stały element rzeczywistości trenera wyczynowego: długie i nieprzewidywalne godziny, częste podróże, niestabilność zatrudnienia, nieustanna ocena wyników, przeciążenie administracyjne. Elementy kultury organizacyjnej takie jak uznanie, otwarta komunikacja, autonomia i jasno określone granice ról, mogą działać ochronnie, ale gdy ich brakuje, stają się istotnymi czynnikami ryzyka.

2) Wsparcie społeczne i organizacyjne – wsparcie rodziny, mentorów, kolegów po fachu i struktur organizacyjnych to jeden z najczęściej wymienianych czynników ochronnych. Gdy takie systemy są niedostępne, niespójne lub postrzegane jako niesprawiedliwe, nasilają poczucie izolacji i podatność na kryzysy. Osobnym problemem jest brak programów wsparcia psychicznego, dedykowanych trenerom, przy jednoczesnym istnieniu takich rozwiązań dla zawodników.

3) Zasoby osobiste i cechy indywidualne – regulacja emocjonalna, samoświadomość, optymizm, spójność wartości i doświadczenie zawodowe to bufory przed wypaleniem i dystresem. Ich przeciwieństwa to czynniki ryzyka: tożsamość zawężona wyłącznie do roli trenera, perfekcjonizm, syndrom oszusta oraz niska świadomość tematyki zdrowia psychicznego.

4) Style radzenia sobie –  adaptacyjne strategie to szukanie wsparcia społecznego, planowanie, refleksja, zarządzanie czasem, uwzględniające regenerację, oraz proaktywne rozwiązywanie problemów. Nieadaptacyjne to unikanie, tłumienie emocji, ruminacje i tendencja do samotnego dźwigania wszystkiego.

5) Godzenie pracy ze sferą prywatną – konflikt między aktywnością zawodową a życiem osobistym to jeden z najczęściej opisywanych czynników ryzyka, szczególnie dotkliwy dla trenerek. Świadome odłączanie się od pracy, elastyczność organizacyjna i wsparcie otoczenia sprzyjają bardziej zrównoważonemu funkcjonowaniu.

6) Styl życia; ten obszar jest w literaturze najbardziej zaniedbany, choć jego znaczenie podkreślają zarówno sami trenerzy, jak i wyniki dostępnych badań. Regularna aktywność fizyczna, odpowiedni sen, zdrowe odżywianie i relacje społeczne chronią przed wypaleniem. Zarazem intensywność pracy trenerskiej systematycznie utrudnia utrzymanie dobrych nawyków w opisywanych obszarach.

Co się naprawdę dzieje na olimpijskim zapleczu

We wspomnianym badaniu przeprowadzonym w trakcie Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina d’Ampezzo 2026 wzięło udział ponad 80% członków sztabów szkoleniowych wchodzących w skład reprezentacji olimpijskiej: trenerów, personel medyczny (fizjoterapeutów, lekarzy, psychologów) oraz personel techniczny (techników sprzętu, koordynatorów drużyn itp). Badania ilościowe uzupełniły pogłębione wywiady z uczestnikami przeprowadzone bezpośrednio w olimpijskiej wiosce.

Wyniki są niepokojące. Niemal co piąty uczestnik badania (19,6%) wykazywał klinicznie istotne symptomy depresyjne, a co siódmy (14,3%) klinicznie istotne symptomy lęku uogólnionego (grafika nr 1). To wartości wyraźnie wyższe (ponad dwukrotnie), niż te rejestrowane u polskich sportowców.

Grafika nr 1. Nasilenie symptomów w badanej grupie trenerów i osób wspierających powołanych na Zimowe Igrzyska Olimpijskie Milan-Cortina d’Ampezzo w 2026 (kwestionariusze PHQ-8 oraz GAD-7)

Jednocześnie większość badanych deklarowała wysoką lub bardzo wysoką satysfakcję z życia. To jedynie pozorna sprzeczność, bowiem objawy negatywne oraz pozytywne poczucie sensu to częściowo niezależne wymiary zdrowia psychicznego. Praca na igrzyskach olimpijskich jest postrzegana jako szczytowe osiągnięcie zawodowe, ponieważ daje poczucie sensu i satysfakcji, nawet jeśli wiąże się z dużym kosztem emocjonalnym.

Trenerzy są szczególnie narażeni

Gdy porównamy poszczególne grupy zawodowe w kadrze olimpijskiej, wyłania się wyraźny wzorzec: trenerzy wypadają najgorzej pod względem zdrowia psychicznego. Mają wyższe nasilenie symptomów depresyjnych oraz symptomów lęku w porównaniu do pozostałych osób wspierających takich jak fizjoterapeuci, technicy czy koordynatorzy grup. Praca trenera wyczynowego to stałe połączenie wysokich wymagań z ograniczonym wpływem na wynik końcowy. Długie i nieregularne godziny pracy, częste podróże, niestabilność zatrudnienia, presja związana z wynikami czy zarządzanie trudnymi emocjami zawodników to codzienność, z którą personel medyczny czy techniczny mierzy się w mniejszym stopniu. Poczucie odpowiedzialności za wyniki sportowe i losy kariery zawodników trenerzy przeżywają szczególnie intensywnie.

Gdy porównamy poszczególne grupy zawodowe w kadrze olimpijskiej, wyłania się wyraźny wzorzec: trenerzy wypadają najgorzej pod względem zdrowia psychicznego.

Rozmówcy w wywiadach potwierdzali tę specyfikę. Mówili o sobie jako o osobach pełniących rolę opiekuńczą lub służebną – zawsze dostępnych, zawsze gotowych do wsparcia i zawsze stawiających sportowca na pierwszym miejscu. Taka orientacja daje poczucie sensu, ale niesie też ryzyko systematycznego zaniedbywania własnych potrzeb, ograniczonej regeneracji i braku przestrzeni na przeżywanie własnych emocji.

Drugie życie zawodowe jako problem strukturalny

Jednym z najbardziej zaskakujących odkryć wywiadów była skala dodatkowego obciążenia zawodowego poza pracą na igrzyskach. Praktycznie wszyscy rozmówcy łączyli swoją rolę olimpijską z innymi stanowiskami: pracą w klubach, jednostkach służby zdrowia, szkołach, a nawet korporacjach. Część z nich, szczególnie ci pracujący w mniej finansowanych dyscyplinach, po prostu nie mogłaby się utrzymać wyłącznie z pracy w sporcie wyczynowym.

To nie jest kwestia złego zarządzania sobą ani braku granic. To problem strukturalny systemu, w którym praca z kadrą olimpijską w wielu sportach jest niewystarczająco wynagradzana, by zastąpić inne źródła utrzymania. W efekcie członkowie sztabu jadą na igrzyska obciążeni nie tylko olimpijskimi zadaniami, ale i całą resztą swojego zawodowego życia, które trwa gdzieś w tle, w telefonach, mailach i pilnych sprawach do ogarnięcia na już.

Jeden z rozmówców ujął to wprost: „Czuję takie napięcie, bo poza tym co robimy tutaj, gdzieś tam wciąż coś się dzieje, zwłaszcza w klubie. I to chyba bardziej na mnie działa, niż sama sytuacja tutaj, bo tu tak naprawdę robię prostą rzecz.” Inny dodawał: „To nie jest moja jedyna praca tutaj. Mam jeszcze dwa inne stanowiska, więc myślę, że to mnie stresuje najbardziej: że jak tu za bardzo się angażuję, gdzieś tam coś mogę zawalić.”

Warto podkreślić, że ten problem generalnie nie dotyczy trenerów z lepiej finansowanych systemów sportowych. Badania prowadzone w zachodnich krajach wysokorozwiniętych ani razu nie zidentyfikowały wspomnianego wątku, co sugeruje naszą lokalną specyfikę pracy w sporcie wyczynowym. Z jednej strony wydaje się to oczywiste, z drugiej strony pokazuje, że proste przeniesienie rozwiązań związanych ze wsparciem mentalnym trenerów z innych krajów niekoniecznie się u nas sprawdzi. Kiedy Australijczycy czy Norwegowie mogą analizować systemy wsparcia psychologicznego w sporcie i porównują programy pilotażowe oparte struktury centralne z systemem wypłacania indywidualnych stypendia na pracę z psychologiem, u nas problemy wydają się bardziej trywialne. Przeprowadzone na polskiej grupie badania sugerują, że priorytetem powinna być przede wszystkim poprawa warunków pracy – obejmująca nie tylko wysokość wynagrodzeń, ale i rozbudowy sztabów szkoleniowych (co pozwoli zmniejszyć obciążenia trenerów) oraz zapewnieniestabilności zatrudnienia.

Kwalifikacje były trudniejsze niż same igrzyska

Przed przystąpieniem do badań nasz zespół badawczy założył, że igrzyska to szalenie intensywny i wymagający zawodowo okres. W końcu to szczyt kariery, najważniejsze zawody czterolecia, kulminacja wszystkich przygotowań. Wywiady zburzyły ten obraz.

Rozmówcy niemal jednogłośnie wskazywali na fazę kwalifikacji olimpijskich i ostatecznego doboru reprezentacji jako psychologicznie bardziej obciążającą niż same igrzyska. To czas zarządzania nadziejami i rozczarowaniami zawodników, niepewności co do własnej nominacji, a także funkcjonowania z mniejszym niż na igrzyskach zespołem osób wspierających oraz z większą  grupą zawodników.

Higiena snu okazała się jedynym czynnikiem istotnie związanym ze wszystkimi trzema wskaźnikami zdrowia psychicznego, zarówno z symptomami depresyjnymi, jak z objawami lękowymi oraz satysfakcją z życia. Aktywność fizyczna i poczucie bycia ważnym dla innych miały istotne, ale stosunkowo mniejsze znaczenie.

Sama wioska olimpijska okazała się miejscem łatwiejszym do zdrowego funkcjonowania niż codzienna rzeczywistość w trakcie przygotowań. Całodobowa stołówka, miejsca do podejmowania aktywności fizycznej w zasięgu ręki, zdrowe jedzenie, ustrukturowany plan dnia: to wszystko sprzyjało regularności, której w zwykłym kalendarzu sezonu często brakuje. Jak podsumował jeden z rozmówców: „Co naprawdę ułatwia tu życie, to dostęp do siłowni i pogoda. Jeśli chodzi o żywienie, to tutaj jest świetnie  wybór jest ogromny, a jedzenie zdrowe. Te warunki naprawdę ułatwiają mi utrzymanie rytmu treningowego i zdrowe odżywianie.” Duże znaczenie miało też wsparcie ze strony osób współpracujących, co zmniejszało zakres obowiązków trenerów oraz pozwalało skupić się na najważniejszych zadaniach.

Styl życia i zdrowie psychiczne – co naprawdę ma znaczenie

Jednym z głównych celów badania było sprawdzenie, jakie elementy stylu życia wiążą się ze zdrowiem psychicznym. Wyniki wykazały istotne zależności: spośród wszystkich badanych zmiennych higiena snu okazała się jedynym czynnikiem istotnie związanym ze wszystkimi trzema wskaźnikami zdrowia psychicznego, zarówno z symptomami depresyjnymi, jak z objawami lękowymi oraz satysfakcją z życia. Aktywność fizyczna i poczucie bycia ważnym dla innych miały istotne, ale stosunkowo mniejsze znaczenie.

Aż 26,8% uczestników badania miało słabą higienę snu, a kolejne 46,4% – przeciętną. Niemal trzy czwarte kadry olimpijskiej nie śpi tak, jak powinno. Jednocześnie sen okazał się najsilniejszym predyktorem zdrowia psychicznego ze wszystkich badanych zmiennych stylu życia. Warto też zaznaczyć, że układ przyczynowo-skutkowy jest prawdopodobnie dwukierunkowy: słabe nawyki związane ze snem mogą nasilać objawy depresji i lęku, ale chroniczny stres i objawy psychiczne mogą z kolei zaburzać sen.

Poziom aktywności fizycznej był generalnie dobry. Ponad 71% uczestników spełniało rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące minimalnej tygodniowej aktywności ruchowej. Nawyki żywieniowe okazały się mieszane, choć nikt nie osiągnął progu wysokiego ryzyka. Nie wykazano istotnych korelacji między całościowym wynikiem diety a zdrowiem psychicznym, choć analizy na poziomie poszczególnych pytań ujawniały pewne zależności.

Szczególnie interesujący jest wynik dotyczący poczucia bycia ważnym dla innych, czyli tzw. mattering. Osoby z wyższym poczuciem, że są istotne w oczach otoczenia, mają wyższy poziom satysfakcji z życia, niezależnie od wyników snu i aktywności fizycznej. W środowisku, w którym pracuje się za innych i dla innych, poczucie wzajemności i docenienia może być kluczowym zasobem psychologicznym.

Igrzyska wygrywasz jeszcze przed ich rozpoczęciem

Niezwykle spójnym motywem w wywiadach była filozofia funkcjonowania, którą można streścić następująco: w trakcie imprezy nie ma już czasu na budowanie zasobów, można je jedynie wydawać. Doświadczeni uczestnicy kadry olimpijskiej wiedzieli o tym dobrze. Jeden z rozmówców ujął to trafną metaforą: „Nie możesz przyjeżdżać na igrzyska pusty. Musisz przyjechać w najlepszej możliwej formie, jaką jesteś w stanie osiągnąć, ponieważ potem tylko reagujesz. Jest wiaderko i napełniasz je jak najbardziej, ile się da, bo podczas igrzysk woda non-stop ucieka – im więcej nalałeś, tym lepiej przez to przejdziesz.”

Świadome przygotowanie obejmowało trzy obszary. Pierwszy to kondycja fizyczna i psychiczna przed wyjazdem: sen bez deficytów, regularna aktywność fizyczna, dobrostan na możliwie wysokim poziomie. Drugi to przygotowanie logistyczne dostosowane do indywidualnych potrzeb: od zapasu leków, przez słuchawki wyciszające i maskę na oczy chroniącą przed nieprzewidywalnymi warunkami do spania, aż po szczegółowe plany zarządzania sprzętem. Trzeci obszar to zorganizowanie drugiego życia zawodowego: wcześniejsze poinformowanie klientów i zawodników o ograniczonej dostępności, delegowanie zadań, wzięcie urlopu bezpłatnego, ustalenie zastępstw w klubach.

Jednocześnie rozmówcy przyznawali, że niepewność co do własnej nominacji utrudniała planowanie. W odróżnieniu od zawodników, którzy zazwyczaj wcześniej znają swój status olimpijski, personel wsparcia często czekał na oficjalną decyzję do ostatniej chwili. Powodowało to dodatkowy stres i utrudniało zarówno mentalne, jak i logistyczne przygotowanie.

Co możemy zrobić – wnioski

Na podstawie opisywanych wyników zespół badawczy sformułował kilka wniosków o bezpośrednim znaczeniu praktycznym:

  1. Trenerzy powinni być objęci programami wsparcia i monitorowania zdrowia psychicznego. Obserwowane poziomy symptomów depresyjnych oraz lękowych wskazują, że nie jest to problem marginalny. Tymczasem inicjatywy z zakresu zdrowia psychicznego w sporcie wyczynowym nadal są projektowane głównie z myślą o zawodnikach, a trenerzy i personel wsparcia pozostają poza nimi.
  2. Monitoring nie powinien ograniczać się do okresu wielkich imprez. Nasze badania pokazują, że faza kwalifikacji i selekcji reprezentacji jest postrzegana jako bardziej obciążająca, niż same igrzyska.
  3. Przygotowanie do wielkich imprez powinno być traktowane jako kompetencja zawodowa, którą można i warto rozwijać systemowo. Dziś odbywa się to w dużej mierze intuicyjnie, na podstawie własnego doświadczenia. Można przecież aktywnie wspierać trenerów w opracowaniu indywidualnych strategii przygotowania, obejmujących zarówno aspekty fizyczne oraz psychiczne, jak i organizację dodatkowych zobowiązań zawodowych.
  4. Higiena snu zasługuje na szczególną uwagę w edukacji zawodowej trenerów. To zmienny czynnik behawioralny, który można kształtować poprzez odpowiednią wiedzę i konkretne strategie. Jednocześnie wiele standardowych zaleceń dotyczących snu trudno wdrożyć w warunkach intensywnej pracy trenerskiej, dlatego potrzebne są rozwiązania kontekstowo dopasowane do specyfiki tej pracy.
  5. Problem podwójnego obciążenia zawodowego wydaje się strukturalny, a nie personalny. Jego rozwiązanie leży poza kompetencjami indywidualnego trenera i wymaga decyzji systemowych związanych z szeroko rozumianą poprawą warunków pracy w sporcie wyczynowym.
  6. Na poziomie kultury organizacyjnej niezbędne jest przełamanie oczekiwania, że profesjonalizm w sporcie wyczynowym równa się niewidoczności własnych potrzeb. Kultura „najpierw sportowiec” jest głęboko zakorzeniona w środowisku i dobrze znana wielu osobom z własnego doświadczenia. Daje poczucie sensu i motywuje, ale może prowadzić do zaniedbywania własnych potrzeb. Co istotne, nawet doświadczony psycholog sportowy czy lekarz może ulegać tym samym mechanizmom, co trener, pomimo większej świadomości.

Dla doświadczonych szkoleniowców wiele wspomnianych kwestii wydaje się oczywistych, są to tematy poruszane w prywatnych dyskusjach od lat. Jeśli chcieliby Państwo podzielić się z nami swoimi doświadczeniami i przemyśleniami (poufnie, w pełni anonimowo), zapraszamy do kontaktu pod adresem tomasz.kowalski@insp.pl. Wreszcie, chciałbym podziękować za współpracę wszystkim członkom zespołu badawczego: Wojciechowi Waleriańczykowi, Weronice Mazur, Oldze Surale, Hubertowi Krysztofiakowioraz Joannie Gorgol-Waleriańczyk. Pozostajemy otwarci na dalszą wymianę doświadczeń i kontynuację tej ważnej dyskusji.

TOMASZ KOWALSKI jest pracownikiem Instytutu Sportu specjalizującym się w fizjologii wysiłku. Jako trener triathlonu przez wiele lat pracował na najwyższym poziomie z zawodnikami z różnych krajów jest m.in. laureatem Orderu IKKOS – odznaczenia przyznawanego przez Amerykański Komitet Olimpijski i Paralimpijski szkoleniowcom pracującym z medalistami olimpijskimi. Na XXV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan – Cortina d’Ampezzo 2026 pełnił funkcję fizjologa kadry Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.