Tobiasz Bigos: Kluczowym punktem jest cel
Asystent trenera reprezentacji Polski w hokeju na lodzie w kolejnym artykule dla „Forum Trenera” opisuje swoją ścieżkę zawodową: od studiów w najlepszej uczelni sportowej w Finlandii, przez czołowy klub hokejowy w Europie, aż do pracy w kadrze narodowej Biało-Czerwonych.

Dwa lata temu trener Tobiasz Bigos opowiedział dla „Forum Trenera” o swoich doświadczeniach z uniwersytetu Haaga-Helia w Finlandii. Studiował wtedy coaching i zarządzanie w sporcie w jednej z najlepszych na świecie uczelni trenerskich, która mieści się w ośrodku przygotowań olimpijskich w Vierumaki. Dodatkowo poznawał od środka fiński system szkolenia młodzieży w hokeju na lodzie i szykował się do stażu w prestiżowym klubie Ilves Tampere. W tej organizacji spędził dwa lata, w czasie których zdobył cenne doświadczenie trenerskie i obronił swoją pracę dyplomową. Teraz opowiada „Forum Trenera” o praktyce trenerskiej, zakończeniu studiów i planach na przyszłość.
Staż w Finlandii
Po dwóch latach intensywnej nauki każdy ze studentów musi odbyć staż trenerski. To wtedy zaczyna się pierwsze starcie z rzeczywistością i próba wykorzystywania w praktyce nowych umiejętności nabytych w czasie studiów. Na początku nie brałem pod uwagę Finlandii, ponieważ wiedziałem, jak trudno jest tam znaleźć pracę trenera hokeja na lodzie. Konkurencja jest ogromna. Niemniej jednak cieszę się, że zostałem i bardzo doceniam szansę, którą otrzymałem od Ilves Tampere. To jeden z największych klubów w Finlandii, a być może nawet w Europie. Sekcja hokeja na lodzie liczy prawie 1300 zarejestrowanych zawodników.
Pracując za granicą, należy brać pod uwagę również różnice kulturowe. Należy poznać określone zwyczaje, wartości i zachowania charakterystyczne dla danego kraju. To przecież przekłada się na pozostałe dziedziny życia, również na sport.
Pierwszy rok był dla mnie prawdziwym wyzwaniem. Miałem pod sobą ponad 60 zawodników i dwa sztaby trenerskie. Byłem trenerem głównym w kategoriach U15 i U16. Klub zapewnił mi dużo autonomii, licząc na wprowadzenie przeze mnie nowych pomysłów i rozwiązań. Udało mi się wypracować własny system prowadzenia zawodników, ale nie był to łatwy proces. Największym wyzwaniem była bariera językowa i tym samym budowanie relacji z zawodnikami. Część z nich miała problem ze zrozumieniem angielskiego, dlatego musiałem liczyć na pomoc moich asystentów i poznać kluczowe słowa w języku fińskim. Co więcej, pracując za granicą, należy brać pod uwagę również różnice kulturowe. Należy poznać określone zwyczaje, wartości i zachowania charakterystyczne dla danego kraju. To przecież przekłada się na pozostałe dziedziny życia, również na sport. Zasady gry są takie same, ale w każdym kraju trzeba uwzględnić te kulturowe niuanse i odpowiednio dostosować swoją praktykę trenerską, aby była ona skuteczna.
Uważam, że sprostałem zadaniu, i organizacja Ilves Tampere zatrzymała mnie na kolejny sezon, w którym pracowałem jako drugi trener w kategorii U18. Tutaj już nie było problemów z komunikacją, ponieważ wszyscy zawodnicy świetnie rozumieli angielski i mieli w sobie więcej odwagi w relacjach ze sztabem trenerskim. Juniorzy U18 i U20 to w Finlandii ścisłe zaplecze drużyn seniorskich. To było dla mnie niesamowite doświadczenie pracować z zawodnikami, których już w tym roku mogłem zobaczyć w rozgrywkach hokejowej Ligi Mistrzów. Część z nich ma realne szansę na grę w NHL i już na tym etapie są regularnie monitorowana przez agentów z całego świata.
Rozwój indywidualny + rozwój drużyny
W Finlandii nauczyłem się, jak ważny jest rozwój indywidualny zawodników. Wiadomo, że hokej na lodzie to sport drużynowy, ale proces rozwoju grupy powinien iść w parze z progresem każdej jednostki. Wszyscy zawodnicy mieli opracowany swój indywidualny plan samodoskonalenia. My, jako trenerzy, mogliśmy pomóc w jego tworzeniu i próbować ukierunkować zawodnika na określone obszary. Ostatecznie to każdy z nich musiał podjąć decyzję, na co chce położyć nacisk w okresie najbliższych dwóch, trzech miesięcy. To zwiększa świadomość, dyscyplinę i uczy zawodnika praktyki ukierunkowanej na określone cele. My, jako sztab trenerski, musimy im pomóc je osiągnąć.
W tym procesie jest oczywiście drużyna i są zadania. Sądzę, że w kategorii juniorów ten wynik schodzi na drugi plan, ale uważam, że jest również ważny. Nie znam zawodnika, który by nie chciał wygrywać. To zapewnia mobilizację do jeszcze większej pracy. W tygodniu między zawodnikami toczy się zacięta rywalizacja, ale kiedy przychodzi weekend, wszyscy muszą grać do jednej bramki i to drużyna powinna być najważniejsza. To wiąże się z akceptacją określonych ról w grupie, wspólnego planu gry i postawieniem drużyny na pierwszym miejscu, co nie jest łatwym zadaniem wśród juniorów, ponieważ każdy z zawodników chce się wyróżniać. Niemniej jednak to też idealny moment, żeby tego od nich wymagać.
Różnice między pracą w klubie i reprezentacji
Gra ma nadal takie same zasady, ale cała specyfika pracy i środowisko są zupełnie inne. W drużynie narodowej masz około 50–60 dni w ciągu sezonu na zbudowanie zespołu i wdrożenie systemu gry. Biorąc pod uwagę rozgrywane mecze, na trening pozostaje mało czasu. Ponadto podczas poszczególnych zgrupowań następuje rotacja zawodników. Stanowi to duże wyzwanie dla sztabu trenerskiego, ponieważ rzeczywisty czas spędzony z drużyną jest bardzo ograniczony. Należy zastanowić się, jakie elementy są najważniejsze w danym sezonie i obrać właściwy kierunek. Oczywiście konieczne jest posiadanie gotowego planu gry, ale w rzeczywistości przed najważniejszą imprezą trzeba zdecydować, na co położyć nacisk. W reprezentacji jest wiele kwestii, na które nie ma się wpływu w trakcie sezonu. Mam na myśli to, ile zawodnicy grają w swoich klubach, jaka jest ich kondycja fizyczna i psychiczna. Dlatego tak ważna jest stała obserwacja, scouting oraz przemyślany dobór zawodników.

W klubie działa się zupełnie inaczej. Widzisz zawodników codziennie, pracujesz z nimi i te relacje są inne. Masz również większą kontrolę nad wieloma czynnikami. To bardzo wygodne, gdy na przykład przez tydzień można skupić się na jednym aspekcie gry, uzupełniając to treningami, mającymi na celu rozwijanie indywidualnych umiejętności. W reprezentacji po prostu nie ma na to czasu. Trzeba myśleć o tym, jak zarządzać całym procesem, aby drużyna osiągnęła pożądany wynik na mistrzostwach świata. W środowisku klubowym również dążymy do wygrywania meczów, ale na poziomie juniorskim przede wszystkim rozwijamy zawodników pod kątem fizycznym, technicznym, taktycznym oraz mentalnym. Jak wspomniałem wcześniej, staramy się nimi kierować tak, aby również sami potrafili doskonalić się w wybranych przez siebie obszarach.
Z juniorów do seniorów
Po pięciu latach równoległej pracy z kadrą Polski U16 przeszedłem do kadry seniorów. Niespełna kilka tygodni temu, jako asystent trenera, brałem udział w Mistrzostwach Świata Dywizji 1A (drugi poziom) w Sosnowcu. Byliśmy o włos od wywalczenia awansu do grona 16 najlepszych drużyn na świecie. Niestety dyspozycja dnia zdecydowała, że na ten sukces musimy pracować przez co najmniej kolejny rok.
Muszę przyznać, że to był dla mnie duży krok naprzód i jednocześnie ogromne wyróżnienie, że mogę pracować z najlepszymi hokeistami w naszymi kraju. Proces przejścia z juniorów do seniorów nie należał do łatwych, ale jako trener musiałem się zaadoptować do wymagań i trochę zmienić styl pracy.
Na poziomie juniorskim, oprócz wprowadzania elementów gry, poświęca się naprawdę dużo uwagi na edukację w zakresie regeneracji, odżywienia, dyscypliny oraz przygotowania do treningu lub meczu. To ważny etap, aby uświadomić zawodnikom, że są odpowiedzialni za swój własny proces rozwoju. Na poziomie seniorskim nie trzeba poświęcać czasu na takie kwestie. Wszyscy zawodnicy są profesjonalistami i doskonale wiedzą, czego potrzebują, aby osiągnąć pełną gotowosć. Można bardziej skupić się na coachingu w zakresie samej gry. Na poziomie juniorskim zawodnicy często mają problemy z pytaniami otwartymi dotyczącymi tego, dlaczego podjęli taką, a nie inną decyzję. Bardzo podoba mi się to, że na poziomie seniorskim po meczu można przeprowadzić głębszą rozmowę i analizę. W rzeczywistości na lodzie to zawodnicy podejmują decyzje, to oni są wykonawcami. Czasami to, co widzimy z ławki lub trybun, całkowicie różni się od ich perspektywy, dlatego tak ważny jest wspólny dialog. Są kwestie i założenia, które muszą pozostać niepodważalne. Z drugiej strony trzeba być otwartym, ponieważ uważam, że od zawodników można się wiele nauczyć. Ich rozwój sportowy musi iść w parze z naszym rozwojem trenerskim.
Moja filozofia trenerska
Uważam, że filozofia trenerska ewoluuje wraz z doświadczeniem zawodowym, środowiskiem, w którym się pracuje, ale również jest uzależniona od tego, co dzieje się w naszym życiu. Jako trener trzeba więc być bardzo elastycznym. Są jednak pewne kluczowe kwestie, które pozostają niezmienne i wynikają z tego, kim jestem jako osoba. Istotna jest samoświadomość w odniesieniu do tego, jakimi wartościami się kierujemy – nie tylko w pracy, ale przede wszystkim w życiu. To musi być ze sobą spójne. Zawsze zaczynam od siebie – czy jestem dobrze przygotowany, jakim jestem liderem, co mogę zrobić więcej, mniej lub po prostu inaczej. Zanim zacznie się wymagać od innych, trzeba najpierw wymagać od siebie. Co ja jestem w stanie dać od siebie? Co ja mogę zaoferować i zbudować? Pracowałem do tej pory głównie z młodszymi zawodnikami, więc mam na myśli dawanie przykładu, wysoką etykę pracy, wsparcie i pełne zaangażowanie. Dotyczy to nie tylko relacji z zawodnikami, ale także z pozostałymi członkami sztabu trenerskiego.
Kiedy przyjrzymy się sztabom trenerskim najlepszych drużyn na mistrzostwach świata w hokeju na lodzie, to zobaczymy, że liczą one nawet 20 osób. Oznacza to, że na poziomie profesjonalnym rola głównego trenera może stopniowo ewoluować w kierunku menedżera, tak jak ma to miejsce już od wielu lat w piłce nożnej.
Kolejnym kluczowym punktem jest cel. Mam na myśli odpowiedź na pytanie DLACZEGO, w odniesieniu do moich decyzji, ale także do całego procesu treningowego. Trzeba wiedzieć, dlaczego coś się robi, potem należy zaufać, że to właściwa droga, a na końcu można zacząć to wdrażać. Proces ten nie może polegać wyłącznie na dostarczaniu gotowych rozwiązań i poleceń, ale na zadawaniu pytań i naprowadzaniu na właściwy kierunek działań. Wierzę w środowisko treningowe, w którym jest przestrzeń na autonomię i kreatywność zawodników. Oczywiście jako trener muszę wyznaczyć pewne granice, ale jednocześnie pozostawić w nich miejsce na swobodę. Na koniec, bardzo ważne jest dla mnie inspirowanie innych do bycia lepszą wersją samych siebie. Nie mam tutaj na myśli wyłącznie sportu. Szczególnie pracując z młodszymi zawodnikami, trzeba mieć świadomość, że tylko nieliczni z nich wejdą na poziom profesjonalny. Istotne jest, aby czas, jaki poświęcają na uprawianie sportu, był dla nich wartościowy, orazby wyciągnęli z tego doświadczenia wnioski i postawy, które będą im służyć przez całe życie.
Moja wizja roli trenera
Sport zmienia się w zawrotnym tempie wraz z rozwojem nowoczesnych technologii i łatwym dostępem do najnowszej wiedzy. Niezależnie od dyscypliny każdy z trenerów zastanawia się co zmienić, wprowadzić, poprawić, aby osiągnąć przewagę nad innymi. W sporcie wysokiego wyczynu o ostatecznym wyniku decydują najdrobniejsze detale. Obecnie dysponujemy wiedzą i umiejętnościami, aby kontrolować więcej aspektów w przygotowaniu naszych zawodników niż 10–20 lat temu.
Uważam, że zarówno w hokeju na lodzie, jak i innych sportach drużynowych wszystko zmierza w kierunku jak największej specjalizacji i indywidualizacji procesu treningowego. Kiedy przyjrzymy się sztabom trenerskim najlepszych drużyn na mistrzostwach świata w hokeju na lodzie, to zobaczymy, że liczą one nawet 20 osób. Oznacza to, że na poziomie profesjonalnym rola głównego trenera może stopniowo ewoluować w kierunku menedżera, tak jak ma to miejsce już od wielu lat w piłce nożnej. Jego zadaniem będzie wówczas tworzenie wizji i strategii oraz koordynowanie pracy pozostałych członków sztabu. Stąd coraz więcej mówi się w sporcie profesjonalnym o roli trenera jako lidera, który musi posiadać nie tylko doskonała wiedzę specjalistyczną, ale przede wszystkim intrapersonalną (samoświadomość, wiedzę o sobie) oraz interpersonalną (relację z innymi, tzw. kompetencje miękkie).
Z kolei na poziomie juniorskim uważam, że kluczowe znaczenie będzie miało właściwe podejście pedagogiczne oraz umiejętność indywidualnego rozwoju zawodników. Niedawno przeczytałem wypowiedź jednego z trenerów, że nie ma na świecie drużyny juniorskiej, z której wszyscy zawodnicy przeszli na poziom profesjonalny. Autor zadał pytanie, dlaczego w takim razie tak bardzo w sporcie młodzieżowym skupiamy się na budowaniu drużyny, spychając na dalszy plan obszar indywidualnego rozwoju. To daje wiele do myślenia, ale jak już wcześniej wspomniałem, wierzę że te dwa procesy mogą być prowadzone równolegle.

Obecnie dzieci i młodzież ma do wyboru niezliczone formy spędzania czasu wolnego. Z jednej strony oferta zajęć sportowych jest bardzo bogata, a z drugiej strony musimy pamiętać o niezliczonych możliwościach, które oferują telefony komórkowe, komputery i konsole do gier. Tym samym trenerzy pracujący z najmłodszymi będą musieli wykazywać się doskonałymi umiejętnościami pedagogicznymi i kreatywnością w prowadzeniu zajęć. Ich zadaniem będzie stworzenie atrakcyjnego, interesującego i bezpiecznego środowiska treningowego, do którego dzieci będą chciały wracać i w którym będą chciały pozostać jak najdłużej.
Nowy rozdział
Po czterech latach moja fińska przygoda dobiegła końca. Poza obszarem zawodowym, o którym wiele pisałem, ukończyłem również swoją edukację w Finlandii. W pracy dyplomowej skupiłem się na sferze mentalnej w sporcie, ponieważ wierzę, że na poziomie mistrzowskim to właśnie aspekt psychologiczny odgrywa kluczową rolę. Obok teoretycznych rozważań do pracy dołączony został suplement w postaci praktycznego podręcznika dla trenerów, który w przystępny sposób wyjaśnia szkoleniowcom, czym jest odporność mentalna w sporcie i jaką ją rozwijać. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do kontaktu i chętnie podzielę się materiałami.
Przede mną nowy rozdział, nowe wyzwania i całkowite przejście na poziom seniorski. Od sierpnia przenoszę się na Słowację, w której będę pracował w roli asystenta występującej w ekstralidze drużynie Dukli Trencin. Poza tym nadal pozostanę w sztabie seniorskiej reprezentacji Polski. Do kadry powoli zaczynają wchodzić zawodnicy, z którymi kilka lat temu miałem przyjemność współpracować na poziomie młodzieżowym. To dla mnie ogromna radość, satysfakcja i mobilizacja do dalszej pracy.
Tobiasz Bigos (ur. 1986 ) – były zawodnik drużyn hokeja na lodzie GKS Jastrzębie, SMS Sosnowiec, Stoczniowca Gdańsk, Ciarko KH Sanok, GKS Tychy, GKS Katowice, Polonii Bytom. Występował w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Od 2021 główny trener kadry U16. W sezonie 2022/2023 oraz 2023/2024 jego drużyna zdobyła Puchar Czterech Narodów w kategorii U16, wyprzedzając w klasyfikacji rówieśników z Litwy, Węgier i Włoch. W 2023 prowadzona przez niego kadra narodowa do lat 16 wygrała największy w Europie turniej młodzieżowy Riga Cup. Przez dwa lata studiował na fińskiej uczelni Haaga-Helia University. Od 2025 asystent trenera reprezentacji Polski seniorów.
/ForumTrenera